Marcin Ratajczak

radca prawny

Najczęściej rozwiązuję problemy moich klientów z zakresu prawa cywilnego, rodzinnego, spadkowego. Wspieram również przedsiębiorców, w tym w szczególności przedsiębiorców z branży medycznej.
[Więcej >>>]

Chcę założyć zakład leczniczy

Może warto pomóc wojewodzie? Zamiast go krytykować.

Marcin Ratajczak17 kwietnia 202011 komentarzy

Słyszałem wypowiedź Wojewody Mazowieckiego p. Radziwiłła.

Widziałem też reakcje i komentarze na jego temat.

Wg mnie wojewoda ma rację – on sam (oraz aparat jemu podległy) nie jest w stanie sprawdzić czy określona osoba jest wyłączona z grona osób, które mogą być powołane do walki z koronawirusem.

Dotyczy to zarówno Wojewody Mazowieckiego jak też pozostałych wojewodów.

Zamiast się obrażać i denerwować, pomyśl, czy może nie warto byłoby pomóc wojewodzie.

Pomożecie?

Pomożemy!

Jak?

Wg mnie wojewoda swoim wywiadem aż sam się prosi, by do niego napisać. Więc napisz do niego i sam mu powiedz, że jesteś wyłączony z kręgu osób, które on może powołać do zwalczania epidemii. List polecony będzie kosztował Cię 5.90 zł. Zaoszczędzisz być może wiele nerwów. No i organ będzie działał sprawniej. Same plusy takiego rozwiązania.

List ten wysłałbym, jeśli mam pewność, że ustawowo jestem wyłączony z walki z epidemią. Jeśli jednak nie jesteś wyłączony – skontaktuj się ze mną – ustalimy rozwiązanie najlepsze dla Ciebie.

Co do listu, ja wysłałbym list o następującej treści:

***

Szanowny Panie Wojewodo,

mając na uwadze fakt, że:

  1. zgodnie z Ustawą o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi do Pańskich uprawnień należy kierowanie osób wykonujących zawody medyczne do pracy przy zwalczaniu epidemii,
  2. uzyskanie wszystkich danych pozwalających należycie określić moją sytuację zdrowotno-rodzinną może być dla organu skomplikowane lub niemożliwe;
  3. nie ma żadnego uzasadnienia do wydawania decyzji z rażącym naruszeniem prawa, która następnie wskutek wniesionego odwołania obligatoryjnie musi zostać uchylona;

informuję Pana, że należę do grona osób, które ustawowo nie podlegają skierowaniu do pracy niosącej ryzyko zakażenia przy zwalczaniu epidemii.

Podstawę mojego wyłączenia stanowi art. 47 ust. 3 w/w ustawy, ponieważ należę do osób wskazanych w punkcie (i tu podałbym konketny punkt)

1) osoby, które nie ukończyły 18 lat bądź ukończyły 60 lat;
2) kobiety w ciąży;
2a) osoby samotnie wychowujące dziecko w wieku do 18 lat;
2b) osoby wychowujące dziecko w wieku do 14 lat;
2c) osoby wychowujące dziecko z orzeczeniem o niepełnosprawności lub orzeczeniem o potrzebie kształcenia specjalnego;
3) osoby, u których orzeczono częściową lub całkowitą niezdolność do pracy;
4) inwalidzi i osoby z orzeczonymi chorobami przewlekłymi;

Na Pańskie żądanie przedstawię dokumenty potwierdzające moje wyłączenie zgodnie z art. 47 ust. 3 ustawy. Proszę o wskazanie dokumentów, które mam przedstawić.

Jednocześnie informuję, że nie wyobrażam sobie, by w sytuacji, gdy organ wie, że należę do grona osób wyłączonych, wydał decyzję nakazującą mi pracę w trybie nakazu bez dokładnego zbadania mojej sprawy.

Wierzę, że moje oświadczenie w istotny sposób usprawni pracę urzędu.

Z poważaniem

……………………………………………….

***

Liczę, że dzięki takiemu listowi wojewoda (mazowiecki lub inny) nie wyda decyzji w Twojej sprawie.

Nie składałbym w chwili obecnej żadnych dokumentów- przecież nie toczy się żadne postępowanie. Poza tym wojewoda może otrzymać wiele takich listów- coś muszą z nimi robić. Koniecznie zachowaj dowód nadania listem poleconym- będziesz miał argument pisząc ewentualne odwołanie.

Wzór odwołania znajdziesz po lewej stronie. 🙂

Życzę udanego, spokojnego weekendu.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 732 901 999e-mail: sekretariat@kancelariaratajczak.pl

{ 11 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Jolanta 17 kwietnia, 2020 o 14:31

Bardzo dziękuję za ten list. Niewątpliwe zaoszczędzi nerwów nam jak i panu Wojewodzie.
Dobrze byłoby mieć taki list również do dyrekcji szpitali niejednoimiennych, w których szykowane są miejsca dla pacjentów zarażonych . Oczywiście o ile nie przedstawi nam wcześniej aneksów do umowy o pracę.

Odpowiedz

Marcin Ratajczak 17 kwietnia, 2020 o 15:39

Dzień dobry, cieszę się, że Pani się przyda. Jeśli ktoś chce, może go również odrobinę pozmieniać i wysłać do pracodawcy. Kwestia aneksów to zupełnie inna kwestia- aneksy stanowią umowę z zakresu prawa pracy lub prawa cywilnego. Z kolei nakaz jest decyzją administracyjną. Jeśli podpisze Pani aneks, to znaczy, że Pani godzi się na warunki proponowane przez pracodawcę. Pisałem o tym w jednym z wcześniejszych wpisów.
Pozdrawiam serdecznie.

Odpowiedz

Krystyna 17 kwietnia, 2020 o 15:27

Szanowny Panie zdziwiło mnie, że nie ma Pan podstawowych informacji jak przebiega takie wezwanie. Warto zapoznać się z przyjętym przez wojewodę postępowaniem.Mimo jasno określonych w prawie wykluczeń, które powinny być uwzględnione wezwania dostały waśnie takie osoby: matka karmiąca, samotna matka 13 latka, osoby po 60-ce w trakcie leczenia itp. Wezwany ma 12 godzin na zgłoszenie się we wskazanej placówce, a wezwanie może przynieść policja w święto, o 22-giej i w każdym możliwie terminie co już w wielu przypadkach eliminuje wysłanie listu poleconego jak i załatwienie konsultacji z lekarzem, leków. Wezwany jedzie w nieznane, nie wie kiedy wróci, nie ma nawet możliwości dokupienia środków higienicznych, ochrony bo na miejscu może ich nie być. Wezwanie zawiera nr telefonu jednostki samorządu, z którą trzeba się skontaktować i zainteresowaną tylko czy wezwany się zgłosi czy nie. Jeżeli nie to po tygodniu dostaje karę finansową mimo wysłanych e-maili, pism, prób dodzwonienia się do urzędu. Wojewoda wysłał ok. 100 wezwań, tonie jest tak dużo aby urzędnicy w starostwach nie mogli zebrać wywiadu. Moim zdaniem najlepsza pomoc od pracowników medycznych dla tego wojewody to pomoc w myśleniu i organizacji. Warto również zastanowić się dlaczego nie ma środków ochrony, ile godzin pracuje 1 osoba z chorymi zakaźnie, jak jest zabezpieczona, ubezpieczona i wynagradzana. Ja z kolei liczę, że podejmując się oceny medyków zapozna się Pan z realem i z czym muszą się zmierzyć w codziennej pracy. Życzę miłego weekendu

Odpowiedz

Marcin Ratajczak 17 kwietnia, 2020 o 15:58

Pani Krystyno, dziękuję za Pani zdanie. Chętnie się do niego ustosunkuję. Zaczynając od końca Pani komentarza: ja nie oceniam pracy medyków a z pewnością nie negatywnie. Poświęcam wiele czasu na rozmowy z Wami, doradzanie Wam. I czynię to nieodpłatnie. Dzwonicie i piszecie do mnie z całego kraju. Sytuacja, o której Pani wspomina (wręczanie nakazu pracy) jest mi doskonale znana. I właśnie dlatego napisałem ten post. Dlaczego? No właśnie po to, by pomóc Wam zapobiec otrzymaniu nakazu pracy. Ponieważ Wojewoda Mazowiecki sam przyznał, że nie jest w stanie kontrolować wszystkiego. Proponowany list ma właśnie zwrócić mu uwagę, by nie wydawał decyzji bez dokładnego sprawdzenia np. Pani sytuacji. Faktycznie, post jest napisany z lekką nutką ironii. Co do zasady nie ma on stanowić pomocy wojewodom lecz właśnie medykom. Dlatego, że samo wniesienie odwołania nie powoduje, że można się nie stawić. Cytując Wasze zasady: lepiej zapobiegać niż leczyć. Dlatego wg mnie lepiej zapobiegać wydaniu nakazu niż potem się odwoływać. Wojewoda dał Wam wg mnie zielone światło do informowania go o Waszych sytuacjach. Chociażby ogólnie, by uniknąć sytuacji, o których Pani napisała. One są niezgodne z prawem. Ale co Pani po ich niezgodności, skoro może Pani się zarazić koronawirusem w miejscu pracy i dopiero po tym wojewoda łaskawie uchyli decyzję? Dlatego uważam, że taki list to pomoc przede wszyskim medykom i ich rodzinom a nie wojewodzie. NIe jest moim zadaniem wspierania organu, który ma swoich prawników. Ja pomagam Wam. Inna sprawa- organ też się uczy działać w aktualnych realiach. Od Was zależy, na ile mu pozwolicie. Życzę Pani również udanego weekendu i dużo zdrowia. Gdyby Pani miała pomysł, w jaki sposób zapobiec wydawaniu nakazom pracy, chętnie go poznam a za Pani przyzwoleniem umieszczę na blogu, by dotarł on do możliwie szerokiego grona odbiorców. Pozdrawiam serdecznie. r.pr. Marcin Ratajczak

Odpowiedz

Krystyna 17 kwietnia, 2020 o 18:19

Dziękuję za odpowiedź. Fakt, zdziwił mnie lekko a zarazem konkretnie napisany tekst tylko doświadczenia medyków są nieraz z pogranicza kryminału i horroru. https://tvn24.pl/lodz/koronawirus-w-polsce-dps-w-drzewicy-ewakuowany/ stąd próba pobieżnego wyjaśnienia. Tak jak pisałam samorządy udostępniły telefon kontaktowy wybrańcom i zamiast zebrać wywiad, z czym poradził by sobie każdy dyspozytor i ustalić możliwości wezwanego to pytano tylko czy człowiek zgłosi się w 12 godzin czy nie. Telefony jest komu odbierać, są nawet 24 godzinne dyżury. Uważam, że taka forma wezwania to wyraz lekceważenia ludzi, którzy w trakcie pracy narażają swoje zdrowie, ponoszą konsekwencje zdrowotne i nie bardzo mają możliwość upominania się o odszkodowanie. Wiele osób starszych pracuje na granicy bezpieczeństwa ryzykując powikłaniami. W tej sprawie wystarczyła by dobra organizacja. Jednak po nagłośnieniu sprawy znaleźli się ochotnicy. A tak dla przypomnienia, jak można było zostawić jedną pielęgniarkę bez porządnego zabezpieczenia na 50 pacjentów w tym 20 osób zarażonych, której mąż 4 dni prosił o pomoc bezskutecznie? Pozdrawiam, dziękuję za pomoc. Ja nie mam problemu z przepisami, tylko opinie prawników są trudne.

Odpowiedz

Marcin Ratajczak 17 kwietnia, 2020 o 23:08

Pani Krystyno, zgadzam się z Panią, oni lekceważą ludzi. Dlatego zaproponowałem, by ludzie pisali do wojewody- by ten od razu wiedział, że sytuacja konkretnego pracownika nie jest taka prosta. Inaczej nie można zapobiec wydaniu nakazu. Wojewoda, udzielając wywiadu, nie domyślał się, że ktoś wpadnie na taki pomysł jak ja. Nie wiem, jakie odszkodowanie ma Pani na myślu ale ja uważam, że jest możliwość ubiegania się o odszkodowanie. Proszę doprecyzować. Ma Pani rację, opinie prawników są trudne, ja też nie lubię tego prawniczego bełkotu. Gdyby Pani miała z jakąś opinią problem, proszę się kontaktować ze mną. Spóbuję przełożyc z polskiego na nasze. Pozdrawiam Marcin Ratajczak

Odpowiedz

Małgorzata 17 kwietnia, 2020 o 18:29

Dzień dobry
Jestem pielęgniarką z długoletnim stażem. Mam 56 lat. Nigdy nie chodziłam po lekarzach ale właśnie przed wybuchem epodemii skorzystałam z porady z powodu bólu kręgosłupa. Okazało się że jest w bardzo złym stanie mam praktycznie zrośnięte kręgi l-k i rozpovzęłam diagnostykę w trybie pilnym oraz otrzymałam skierowanie na rehabilitację z której nie udało mi się skorzystać. Pracuję na odziale psychiayryczno-geriatrycznym i jest ciężko ale pracuję. Boję się o to skierowanie mnie na te przymusowe roboty bo zwyczajnie ledwo chodzę. Mam zdjęcia RTG i czekam na opis MR bo badanie zdążyłam zrobić ale brak mi opisu badania. Czy ja mam jakieś prawo do odmowy takiej pracy?

Odpowiedz

Marcin Ratajczak 17 kwietnia, 2020 o 23:15

Dzień dobry Pani Małgorzato, proszę zadzwonić do mnie. Samo schorzenie nie powoduje niestety, że będzie Pani ustawowo wyłączona z obowiązku pracy. Ale mam pomysł jak Pani pomóc. Pozdrawiam serdecznie.

Odpowiedz

Basia 20 kwietnia, 2020 o 11:51

Dzień dobry,
jeśli moje zatrudnienie i miejsce zameldowania jest w dwóch różnych województwach to czy powinnam wysłać list do dwóch wojewodów ? Gdzieś mignęła mi informacja że powołać do walki z epidemią może wojewoda właściwy do miejsca pracy i miejsca zamieszkania.. Jestem osobą wyłączoną z nakazu do walki z epidemią.

Odpowiedz

Marcin Ratajczak 20 kwietnia, 2020 o 12:24

Dzień dobry,
koniecznie wysłałbym do wojewody wg miejsca zamieszkania- ten adres pewnie mają w izbie. Jeśli chodzi o adres pracodawcy- w zależności od tego gdzie Pani pracuje i czy pracodawca może przekazać wojewodzie Pani dane. Z ostrożności wysłałbym do obydwóch wojewodów. Mam nadzieję, że pomogłem. Pozdrawiam

Odpowiedz

Basia 20 kwietnia, 2020 o 14:29

Tak, dziękuję bardzo

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Kancelaria Radcy Prawnego Marcin Ratajczak Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Kancelaria Radcy Prawnego Marcin Ratajczak z siedzibą w Słubicach.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem sekretariat@kancelariaratajczak.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: